niedziela, 23 marca 2014

My love story#1


Historia jest oparta na faktach prawdziwych, które sama przeżyłam. Jest ona tematyki miłosnej, dlatego też może nie każdego zainteresować. Mimo wszystko - bardzo chcę się z Wami nią podzielić.
22 wrzesień, 2013 rok

Dzień jak co dzień - normalny, szary, nudny... Co z tym zrobić? Istny mętlik, samotność, zawiść... Wszystko składa się w jedno - życie.
Może... Może pójdę do Kościoła? Wypadałoby, w końcu... Niedziela.
Stoję, myślę, czuję. Gdzie jesteś? Właśnie Cię potrzebuję! Szukam Cię! Proszę... Wróć. Przecież to o nas chodzi, ale Ty... Nie istniejesz. Nie ma Cię, to tylko mała istotka, którą sobie wyobrażam każdego wieczoru, każdej, samotnie spędzonej nocy, która dobija mnie na samo dno. Ludzie stojący obok mnie słuchają kazania księdza, a ja? Ja gapię się w ścianę i myślę. Myślę... O pustce. Przede mną przechodzi starsza pani, która złośliwie przemierza mnie wzrokiem, zabija mnie. Lepiej już pójdę.

21:20

Przeszukuję wirtualny świat. Gram w gry, w które przeważnie grają chłopcy, jaki w tym sens? Nie mam żadnego sensu bez Ciebie. Ale chwila...
To właśnie Ty! Twoja fikcyjna postać przebiegła obok mojej i zaczęła z nią gaworzyć. "Jesteś dziewczyną?" Twoje pierwsze słowa skierowane ku mnie.
Wymiana numerów GG i rozpoczęta historia.


3 miesiące później...

Przypadkowo znów zaczęliśmy pisać... Dzięki mojemu kuzynowi, który dbał o moje szczęście. Mój "wybranek" wyznał mi miłość. Zakochałam się.

Zapewne możecie wyobrazić sobie przebieg naszych rozmów. Rozmów, za którymi dziś niezmiernie tęsknię.

Nowy rok - 2014

Szczęśliwego nowego roku, Misiu! Słowa, których nigdy nie zapomnę.

Nasza znajomość trwała do 17 lutego 2014 roku - data, której szczerze nienawidzę.

Rozpadło się. Nie ma nas, nie uwzględniamy siebie, nie istniejemy... Znudziłeś się mi. Nie dorosłaś do miłości! Miałeś racje. Nie dorosłam, jednak kochałam Cię.

Nie tęskniłam. Nie żałowałam. Nic nie czułam. Sama sobie na to zasłużyłam, sama to zakończyłam... Do dziś. Dziś niesamowicie tęsknię i potrzebuję Ciebie, mimo wszystko... Nigdy nie przestałam Cię kochać. Teraz tylko czekam na okazję, aby Cię przeprosić. Albo... Przeczekać ból i najzwyczajniej o sobie zapomnieć?

Historia może i jest lekko skomplikowana, jednak mam nadzieję, że zrozumiecie jej zawartość. Nie chciałam aby była ona "zwykłą" historią, chciałam ją trochę urozmaicić i dodać jej emocji. Była to miłość na odległość, ja jednak sama to zakończyłam. Dalej tęsknię za Nim, tęsknię za Jego ciepłymi słowami, którymi mnie obdarzał, mimo wszystko... To już nie wróci.

0 komentarze:

Prześlij komentarz