Powitanie

Witam wszystkich na blogu poświęconym mojemu życiu! Jeżeli ktoś jest zainteresowany jakąkolwiek współpracą - niech pisze na e-maila podanego w Informacjach.

Wprowadzenie

...czyli notka dla tych, którzy chcą się czegoś o mnie dowiedzieć.

This is default featured slide 3 title

Go to Blogger edit html and find these sentences.Now replace these sentences with your own descriptions.

This is default featured slide 4 title

Go to Blogger edit html and find these sentences.Now replace these sentences with your own descriptions.

This is default featured slide 5 title

Go to Blogger edit html and find these sentences.Now replace these sentences with your own descriptions.

poniedziałek, 24 marca 2014

My love story#2


Teraz chciałabym opisać Wam szczegółowo naszą "historię". Blog niestety ma niespełna 30 obserwatorów, jednak bardzo polubiłam na nim pisać.
Kocham Cię! Tak... Wiem. JA CIĘ BARDZIEJ!!!
Sens całej miłości jest jeden - nigdy nie zapominaj o tej drugiej osobie. Uwzględniaj ją w każdej sytuacji. Ja niestety nie potrafiłam.
Wiele osób zaczęło się mnie pytać (realnie) Dlaczego to zakończyłaś? Przecież byłaś szczęśliwa! Dziś nie znam odpowiedzi na to pytanie. Popełniłam głupstwo, którego będę żałowała jeszcze sporo czasu.

Codziennie w głowie miałam mętlik. Bałam się. W rzeczywistości nie miałam czego, miałam przecież Go. Chciałam to jak najszybciej zakończyć. Jednak dlaczego? Sama siebie nie rozumiem... Potrzebowałam wolności, która z biegiem czasu, stała się moim największym lękiem i wrogiem.

Codzienne, poranne SMS-y, z treścią: Miłego dnia, Kochanie! Zwykłe "Dobranoc" sprawiało, że czułam, iż On był przy mnie.

Kochaliśmy się, byliśmy dla siebie wszystkim. Na wspólne rozmowy poświęcaliśmy swój każdy, wolny czas. Pisanie słodkich głupot, które były dla nas istną przyjemnością. Przypominanie sobie wyjątkowych dat, do których nie dotrwaliśmy.

Nagle... Coś we mnie pękło. Załamałam się, byłam bezsilna. Tysiące problemów, z którymi nie umiałam sobie poradzić - to wszystko mnie przeciążyło! Nie miałam czasu na miłość, której od tak dawna szukałam. Zaczęłam Go ignorować.
Jednak ignorowanie swojej miłości wcale nie jest łatwe. Zaczął dzwonić, pisać... Postanowiłam, że nie zachowam się niesłusznie, dlatego odpisałam mu i porozmawialiśmy. Zaczęły się kłótnie, sprzeczki, wyzwiska... To mnie do reszty obciążyło.
Coś we mnie pękło. Postanowiłam to natychmiast zakończyć. Powiedziałam, że to ewidentny koniec. Usunęłam po Nim każdy ślad, każde wspomnienie... Jednak zostały po Nim myśli. Nocne rozmyślania, bezsenność. Złe samopoczucie = kłopoty.

Z początku było w porządku, jednak po miesiącu (dokładnym miesiącu) - znów wszystko wróciło. Zaczęłam wspominać i co wieczór płakać w poduszkę. A gdy tak sobie myślę, że zaszkodziłam naszemu wspólnemu szczęściu - mam ochotę po prostu...

A morał tej bajki jest krótki i niektórym znany, jeśli ufasz ludziom - po prostu jesteś pojebany.
Tak więc... To byłby koniec mojej historii. Wątpię, że jest co ratować. Może zdobędę się w końcu na odwagę i Go przeproszę, co będzie dla mnie niezwykle trudnym czynem. Nie szkodźcie własnemu szczęściu! Jeżeli kochacie i macie u boku kochającą Was osobę - nie odpychajcie jej, z biegiem czasu okażę się, że był to największy błąd, jakikolwiek można popełnić. A życie jest jedno... Więc korzystajmy z niego.

niedziela, 23 marca 2014

My love story#1


Historia jest oparta na faktach prawdziwych, które sama przeżyłam. Jest ona tematyki miłosnej, dlatego też może nie każdego zainteresować. Mimo wszystko - bardzo chcę się z Wami nią podzielić.
22 wrzesień, 2013 rok

Dzień jak co dzień - normalny, szary, nudny... Co z tym zrobić? Istny mętlik, samotność, zawiść... Wszystko składa się w jedno - życie.
Może... Może pójdę do Kościoła? Wypadałoby, w końcu... Niedziela.
Stoję, myślę, czuję. Gdzie jesteś? Właśnie Cię potrzebuję! Szukam Cię! Proszę... Wróć. Przecież to o nas chodzi, ale Ty... Nie istniejesz. Nie ma Cię, to tylko mała istotka, którą sobie wyobrażam każdego wieczoru, każdej, samotnie spędzonej nocy, która dobija mnie na samo dno. Ludzie stojący obok mnie słuchają kazania księdza, a ja? Ja gapię się w ścianę i myślę. Myślę... O pustce. Przede mną przechodzi starsza pani, która złośliwie przemierza mnie wzrokiem, zabija mnie. Lepiej już pójdę.

21:20

Przeszukuję wirtualny świat. Gram w gry, w które przeważnie grają chłopcy, jaki w tym sens? Nie mam żadnego sensu bez Ciebie. Ale chwila...
To właśnie Ty! Twoja fikcyjna postać przebiegła obok mojej i zaczęła z nią gaworzyć. "Jesteś dziewczyną?" Twoje pierwsze słowa skierowane ku mnie.
Wymiana numerów GG i rozpoczęta historia.


3 miesiące później...

Przypadkowo znów zaczęliśmy pisać... Dzięki mojemu kuzynowi, który dbał o moje szczęście. Mój "wybranek" wyznał mi miłość. Zakochałam się.

Zapewne możecie wyobrazić sobie przebieg naszych rozmów. Rozmów, za którymi dziś niezmiernie tęsknię.

Nowy rok - 2014

Szczęśliwego nowego roku, Misiu! Słowa, których nigdy nie zapomnę.

Nasza znajomość trwała do 17 lutego 2014 roku - data, której szczerze nienawidzę.

Rozpadło się. Nie ma nas, nie uwzględniamy siebie, nie istniejemy... Znudziłeś się mi. Nie dorosłaś do miłości! Miałeś racje. Nie dorosłam, jednak kochałam Cię.

Nie tęskniłam. Nie żałowałam. Nic nie czułam. Sama sobie na to zasłużyłam, sama to zakończyłam... Do dziś. Dziś niesamowicie tęsknię i potrzebuję Ciebie, mimo wszystko... Nigdy nie przestałam Cię kochać. Teraz tylko czekam na okazję, aby Cię przeprosić. Albo... Przeczekać ból i najzwyczajniej o sobie zapomnieć?

Historia może i jest lekko skomplikowana, jednak mam nadzieję, że zrozumiecie jej zawartość. Nie chciałam aby była ona "zwykłą" historią, chciałam ją trochę urozmaicić i dodać jej emocji. Była to miłość na odległość, ja jednak sama to zakończyłam. Dalej tęsknię za Nim, tęsknię za Jego ciepłymi słowami, którymi mnie obdarzał, mimo wszystko... To już nie wróci.

sobota, 15 marca 2014

Informacje#1

Tak, więc...
Niestety, ten tydzień był dla mnie wyjątkowo pracowity. Dużo nauki.
Jednak znalazłam w Środę chwilkę na bloga i przygotowałam serię zdjęć (zrobionych przez siebie, tzn. przerobionych i wykorzystanych jako tło do np. cytatów) na nadchodzący miesiąc - kwiecień. 1-ego kwietnia piszę sprawdzian szóstoklasisty, więc myślę, że po nim będę miała nieco więcej czasu. Zdjęcia wydają mi się być udane, dlatego z niecierpliwością czekam na ten upragniony czas, w którym je Wam po kolei opublikuję! W kwietniu mamy również cudowne Święto chrześcijańskie - Wielkanoc. Dlatego przygotowałam również zdjęcia tematyki świątecznej.
Myślę, że wszystko się Wam spodoba.
Generalnie chciałabym w tym tygodniu poświęcić więcej czasu na bloga. Moje edytory lekko mnie zawodzą, dlatego muszę znaleźć nowe, bardziej praktyczne, a na to niestety również potrzeba czasu.
Myślę, że to tyle z informacji, które chciałam Wam przekazać. Mam nadzieję, że zrozumiecie moją nieobecność.

niedziela, 9 marca 2014

Gif - instrukcja#1


Postanowiłam, że również na tym blogu, będę pisała dla Was przydatne instrukcje dot. grafiki itp. Na instrukcję oddzielę specjalne miejsce w menu, do którego będę je systematycznie dodawała - to powinno ułatwić Wam znajdowanie poszczególnych porad.
Zaczynamy!

Wprowadzenie...
Instrukcja będzie dotyczyła gifów, robionych w programie Photoscape. Przed rozpoczęciem tworzenia gifa - przygotujcie sobie kilka zdjęć, które chcecie umieścić w gifie. Pamiętajcie, że zdjęcia muszą nawiązywać do tematyki gifa!!

1. Pobieramy program Photoscape z: http://photoscape.softonic.pl/
2. Uruchamiamy program.
3. Wyszukujemy ikony AniGif, po czym naciskamy na nią.
4. Wyszukujemy swoje zdjęcia, które zebraliśmy do gifa. Aby wyszukać zdjęcia - posługujecie się paskiem, który widnieje po lewej stronie programu.
5. Przeciągamy zdjęcia na białe pole.
6. Gdy wszystkie zdjęcia zostaną umieszczone w programie - ustawcie sobie proporcje, kolor tła, efekty i czas. Aby to zrobić, posługujecie się paskiem po prawej stronie programu.
7. Zapisujecie swojego gifa.


Długość wczytywania się gifa zależy od rozdzielczości zdjęć. W poniższym gifie rozdzielczość była dość wysoka, więc wczytywanie trwało ok. półtora minuty, podczas gdy normalny gif wczytuje się zaledwie kilka sekund.
 Efekt końcowy...
(NACIŚNIJ NA GIFA, ABY ZOBACZYĆ GO W CAŁEJ OKAZAŁOŚCI!!)

Początku w blogowaniu#1

Postanowiłam, że opiszę Wam swoje początki z blogami, mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Jak wiecie... Początki bywają niezwykle żmudne i trudne. Wszystko jest zupełnie nowe, trudno oswoić się z pisaniem postów, z przygotowywaniem szablonów.
Z początku mój blog był o tematyce pewnej gry, która dziś wydaję mi się zwykłą strefą młodzieży, która nie cieszy się życiem. Był to 2009 rok 15 wrzesień. Blog miał "amatorsko" zrobiony szablon z tłem w dziwne wzory, nagłówkiem z logiem gry i niedopasowanym czatem dla czytelników. Dziś tamtejszy szablon wydaje mi się nie do przyjęcia, przyzwyczaiłam się do pokazu slajdów, rozwijanego menu, ciekawego tła! Tym bardziej, że lubię bawić się kodem HTML/CSS - rozumiem go i jest dla mnie drobnostką w każdym szablonie.
Zaczęłam dużo czytać o blogach. W końcu napisałam swój 1-wszy post. Jego zawartość była o... Pogodzie?
Mijały godziny, dni, tygodnie, miesiące, a blog jak był - tak był. Chciałam zmian! Oczekiwałam tego od siebie, więc wzięłam się za bardziej zaawansowane tworzenie.
Dodawałam różnego rodzaju dodatki. Kursory, muzyka, księga gości, liczniki i wiele, wiele innych! Mój pierwszy blog obudził we mnie kreatywność, chęć pisania, rozwijania tej wspaniałej umiejętności! Chciałam dzielić się z czytelnikami moimi odczuciami, problemami, wspomnieniami.

Nagle... Ta chęć całkowicie wygasła. Minęło kilka długich miesięcy, po których znów chciałam pisać. Tak powstał mój 2-gi blog. Pisałam w nim praktycznie o wszystkim, jednak pisałam go zaledwie niecały rok.

Znów... Kolejny blog. W nim pisałam o modzie, był to mój 3-ci blog. Pisałam go 2 lata.

Przez te 5 lat nauczyłam się wiele. A przede wszystkim, że jeżeli się do czegoś dąży - trzeba na to zapracować, a nie czekać na gotowe.

Naprawdę polecam pisanie blogów! Dzięki nim rozwija się nasza polszczyzna i umiejętność poprawnego pisania, ortografii, interpunkcji. Gdy w końcu odniesie się "jako-taki" sukces - jest to niesamowita przyjemność! Przyjemność ta zachęca do dalszego działania, a bloga można zachować tylko dla siebie, przecież nikomu nie zaszkodzi!

Wprowadzenie

Jako, że blog nie cieszy się zbyt dużą popularnością (co jest oczywiście czymś naturalnym, gdyż w tak krótkim czasie - trudno bez zareklamowania bloga odnieść jakikolwiek sukces) postanowiłam, że w pierwszym poście opiszę Wam siebie i swoje życie.

Nazywam się Ola, mam 13 lat. Moje zainteresowanie to muzyka (dubstep, rap) i blogi. Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam 5 lat temu - w wieku 8-u lat.

Nie chcę mówić, że jestem perfekcjonistką w tworzeniu/pisaniu blogów, jednak już trochę o tym wiem, w każdym razie amatorem nie jestem.

Nie lubię pisać emotikon typu, ":), :(, :D" itd. jako że ludzie przywykli do oceniania właśnie po nich danego nastroju człowieka, a ja chcę, abyście mnie po nich nie oceniali.

W wolnym czasie lubię wychodzić ze znajomymi, grać (np. w The Sims 3), słuchać muzyki itp.

Nienawidzę stwierdzeń "hejty". Każdy musi liczyć się z tym, że w internecie jest osobą publiczną, którą każdy może oceniać pozytywnie i negatywnie. "Hejcić, hejty, hejtować"... Przecież to słowo nie ma swojego znaczenia, osoby które nazywają innych "hejterami" sami nimi są, gdyż swoim poziomem inteligencji nie dosięgają osobom, które mają inne zdanie na ich temat.

Każdy mówi, że jak na 13 lat jestem strasznie "wydoroślała" - podchodzę z dystansem do siebie, potrafię śmiać się zarówno z siebie, jak i z innych. Zawsze widzę nie tylko winę innych, ale także i swoją.

Jeżeli chodzi o obróbkę zdjęć - robię je w programie Photoscape. Sama je obrabiam.

I tak przy okazji... Nikt mnie nie sponsoruje, w moich poprzednich blogach było mnóstwo pytań na ten temat, więc chciałam tylko poprzedzić ten wątek.


sobota, 8 marca 2014

Powitanie

Tak więc...
Przygodę ze swoim blogowaniem zaczęłam już 5 lat temu. Z kolei to jest mój 4 blog, w którego chcę się zaangażować. Nikt z moich poprzednich czytelników o nim nie wie - chcę zacząć wszystko od nowa. Chcę znaleźć ludzi, którzy z przyjemnością będą czytali moje wypociny, którzy... Zrozumieją o co mi chodzi. Blog będzie różnej tematyki, raz opowiadania, raz moda, a innym razem zwyczajny, nic nie znaczący post. Pragnę przedstawić Wam siebie, może niedokładnie swój wygląd, jednak swoje życie i charakter. Mam nadzieję, że spodoba Wam się to, co tworzę.
Jeżeli chodzi o to, czy będę robiła dla Was szablony blogów - nie, nie będę. Miałam z tym zbyt dużo roboty w poprzednich blogach.

O sobie i swoim życiu napiszę w kolejnych postach. Z każdym dowiecie się coraz więcej.
Kontakt:
maabasz@gmail.com