Teraz chciałabym opisać Wam szczegółowo naszą "historię". Blog niestety ma niespełna 30 obserwatorów, jednak bardzo polubiłam na nim pisać.Kocham Cię! Tak... Wiem. JA CIĘ BARDZIEJ!!!
Sens całej miłości jest jeden - nigdy nie zapominaj o tej drugiej osobie. Uwzględniaj ją w każdej sytuacji. Ja niestety nie potrafiłam.
Wiele osób zaczęło się mnie pytać (realnie) Dlaczego to zakończyłaś? Przecież byłaś szczęśliwa! Dziś nie znam odpowiedzi na to pytanie. Popełniłam głupstwo, którego będę żałowała jeszcze sporo czasu.
Codziennie w głowie miałam mętlik. Bałam się. W rzeczywistości nie miałam czego, miałam przecież Go. Chciałam to jak najszybciej zakończyć. Jednak dlaczego? Sama siebie nie rozumiem... Potrzebowałam
Codzienne, poranne SMS-y, z treścią: Miłego dnia, Kochanie! Zwykłe "Dobranoc" sprawiało, że czułam, iż On był przy mnie.
Kochaliśmy się, byliśmy dla siebie wszystkim. Na wspólne rozmowy poświęcaliśmy swój każdy, wolny czas. Pisanie słodkich głupot, które były dla nas istną przyjemnością. Przypominanie sobie wyjątkowych dat, do których nie dotrwaliśmy.
Nagle... Coś we mnie pękło. Załamałam się, byłam bezsilna. Tysiące problemów, z którymi nie umiałam sobie poradzić - to wszystko mnie przeciążyło! Nie miałam czasu na miłość, której od tak dawna szukałam. Zaczęłam Go ignorować.
Jednak ignorowanie swojej miłości wcale nie jest łatwe. Zaczął dzwonić, pisać... Postanowiłam, że nie zachowam się niesłusznie, dlatego odpisałam mu i porozmawialiśmy. Zaczęły się kłótnie, sprzeczki, wyzwiska... To mnie do reszty obciążyło.
Coś we mnie pękło. Postanowiłam to
Z początku było w porządku, jednak po miesiącu (dokładnym miesiącu) - znów wszystko wróciło. Zaczęłam wspominać i co wieczór płakać w poduszkę. A gdy tak sobie myślę, że zaszkodziłam naszemu wspólnemu szczęściu - mam ochotę po prostu...
A morał tej bajki jest krótki i niektórym znany, jeśli ufasz ludziom - po prostu jesteś pojebany.
Tak więc... To byłby koniec mojej historii. Wątpię, że jest co ratować. Może zdobędę się w końcu na odwagę i Go przeproszę, co będzie dla mnie niezwykle trudnym czynem. Nie szkodźcie własnemu szczęściu! Jeżeli kochacie i macie u boku kochającą Was osobę - nie odpychajcie jej, z biegiem czasu okażę się, że był to największy błąd, jakikolwiek można popełnić. A życie jest jedno... Więc korzystajmy z niego.















